Dzisiaj będzie o czymś sensacyjnym ! O nowym, polskim FGF znamy to już od dawna.

Dzisiaj będzie o czymś sensacyjnym ! O nowym, polskim FGF

Podzielimy się z Wami pewną fascynacją, z którą wiąże się też pewna rozterka. Opowiemy Wam o kolejnej niesamowitej substancji, jakiej śladem od jakiegoś czasu podążamy… Ta substancja nazywa się: czynnik wzrostu fibroblastów (Fibroblast Growth Factor). W skrócie FGF.

Dzisiejszy newsletter Colway jest także kolejnym elementem, który pokazać ma Uczestnikom naszej Sieci różnicę, jaka zachodzi już, a widoczna będzie niebawem coraz bardziej. Różnicę pomiędzy tym, co było przez pierwsze 10 lat, w okresie współpracy z dotychczasowymi dostawcami produktów dla nas, a tym co nadchodzi. Różnica ta wyraża się m.in. we wsparciu naukowym naszych działań. Mając za przyjaciół biznesmenów-pasjonatów biotechnologii oraz autorów patentowanych wynalazków, zyskamy na pewno podwaliny do wielkich sukcesów.

Pierwszy w historii Colway pokaz filmowy: „jak to działa”

Mamy wyjątkową możliwość pokazać Wam jak działają pewne substancje. Dzisiaj akurat FGF, czyli czynniki wzrostu fibroblastów. „Coś” , co możemy mieć i dodać do naszych kosmetyków. To aż nieprawdopodobne, ale tak jest ! Musicie jednak kliknąć w trzy linki poniżej, aby obejrzeć trzy króciutkie filmiki. Kto tego nie zrobi, nie będzie miał pojęcia, o czym dalej piszemy.

Na pierwszym filmie obraz z kamery mikroskopowej pokazuje wybrany obszar macierzy międzykomórkowej skóry właściwej (Extracellular Matrix Skin) poddanej właśnie działaniu czynnika wzrostu fibroblastów (FGF) Widzimy ponad 90-cio godzinny proces namnażania się fibroblastów, skondensowany do sekwencji zaledwie 3 minutowej. Fascynujące.

http://www.youtube.com/watch?v=V4tmi_Ah1uI#t=15

Teraz zaś 26 godzin z „normalnego” życia fibroblastów, nie motywowanych do namnażania się, czy też do nadkompensacyjnej aktywności ani produktami rozpadu Kolagenu Naturalnego, ani peptydami z superkremów, ani żadnymi innymi czynnikami wzrostu (Fibroblast Growth Factor). 26 godzin ze zwykłego życia tych komórek pokazane w siedem minut:

http://www.youtube.com/watch?v=XhRX3vR474Y

A na koniec „rozrywkowa” wersja migawki z życia fibroblastów. Mikroamera filmując sceny namnażania się i zasiedlania przestrzeni pozakomórkowej (migracji) przez fibroblasty, na zmianę z procesem obumierania (i cofania się) tych komórek, pokazuje też ich działalność „produkcyjną”. Zachwycający, piękny taniec w świecie mikrobiologicznym:

http://www.youtube.com/watch?v=Cc5ZDzZ3ZKk

Tak, wiemy że są to filmy niesamowite. Nie bez powodu chcieliśmy byście je obejrzeli. Aktorzy w nich grający produkują bowiem molekuły kolagenu, elastyny, a także np. enzymy czy hialuron. Fibroblasty funkcjonują, jak to z większością elementów organizmu bywa – u jednych z nas lepiej, u innych gorzej… Za czasów młodości swojego gospodarza znacznie lepiej, niż na starość. Są fantastyczne i bardzo ważne. Od ich kondycji zależy ile i jakiego kolagenu otrzymywał będzie organizm, jaka będzie nasza tkanka łączna. Czyli … bardzo wiele zależy. Kto z Was pamięta jeszcze „teorię zegara fibroblastowego” ? A pamiętacie o enzymie FN3K ? To on odczepia od 3-helis kolagenowych cząsteczki glukozy, którymi my-cukrożercy usiłujemy zabić natyc hmiast po narodzinach molekuły naszego kolagenu. Tak, fibroblasty produkują go również, ale zawsze za mało. Dlatego m.in. mamy w składzie ColvityFucus vesiculosus – żródło enzymów FN3K.

 

Czynników wzrostu fibroblastów nie ma zbyt wiele

Nauka zidentyfikowała do tej pory 22 substancje należące do grupy czynników wzrostu fibroblastów. Tyle przynajmniej ich należycie opisano. W tej liczbie 22-óch mieszczą się zarówno substancje naturalnie znajdujące się w naszej macierzy międzykomórkowej (np. kiedy zachodzi potrzeba zagojenia rany, to stężenie naturalnych FGF zwiększa się dramatycznie, powodując zwielokrotnienie częstości podziałów komórek fibroblastowych, mniej więcej tak, jak widzieliście na pierwszym filmiku) – jak i uwaga ! – substancje, które stworzyła inżynieria biologiczna. Uznanymi przez naukę FGF są np. matrykiny (macie je pod postacią matryxilu w kremach Colway). A nie uznanymi, póki co przez naukę FGF-ami są peptydy powstałe z rozpadu na skór ze 3-helis tworzących Kolagen Naturalny. Jakkolwiek my wiemy, że one są – i to silnymi czynnikami wzrostu fibroblastów. Na pewno nie gorszymi od rozlicznych peptydów pozyskiwanych w fabrykach przemysłu kosmetologicznego. Za to naturalnymi.

Nowy FGF wynaleziono w Polsce !

Otóż wyobraźcie sobie, że jesteśmy ! Tak, tak MY Colway jesteśmy bardzo blisko substancji nr 23… Nie, nie wynaleźliśmy jej w Koleczkowie. Ani żadne finansowane przez nas laboratorium też tym razem tego nie zrobiło. Ale substancję tę wynaleziono w Polsce i oczywiście opatentowano. Jesteśmy blisko nowego, rodzimego FGF w tym sensie, że leży w naszej siedzibie oferta oddania nam go na wyłączność. Jak wiecie, mamy dalekosiężne wizje i wielkie plany na Drugie Dziesięciolecie Colway. Jak wiecie, w pierwszej kolejności stawiać będziemy na osiągniecia i wynalazki nauki polskiej.
Informujemy Was więc dzisiaj o kolejnym rodzimym laboratorium wynalazczym, w którym dzieją się rzeczy z krainy wizji i pasji. I te pasje oblekają się już w rzeczywistość. Oto w wrocławskiej Cell Line Research (zobacz: www.BadaniaKomorkowe.pl ) wynaleziono globularny kompleks białek zbudowanych ze 155 aminokwasów, które w ilości 10ng/ml zamknięto w wodnej kompozycji mikrosfer lipidowych, nośniku o rozmiarach mikrometrycznych, dzięki czemu są efektywnie transepidermalne. Kompleks ten, o roboczej nazwie (rFGF-1, ang. recombinant fibroblast growth factor-1), jest substancją aktywną, o udokumentowanym, silnym działaniu regeneracyjnym na skórę. Gotowym już substratem z przeznaczeniem dl a szerokiej gamy produktów kosmetycznych, m.in. kremów na dzień i na noc, czy eliksirów pod oczy. Co potrzeba, by z niego skorzystać, by służył jako komponent w esencjach kosmetycznych Colwaya Drugiej Dekady? Trzeba nabyć albo prawa do patentu, albo po prostu sam rFGF-1 bez wyłączności od jego twórców, w potrzebnych nam ilościach i spróbować go w wybranym produkcie. Należy wszak wspomnieć, że tylko ten jeden substrat podniesie cenę wytworzenia masy kosmetycznej 15 ml (eliksir) o kilka złotych, a masy 50 ml (krem) z złotych kilkanaście. I to jest właśnie ta nasza wspomniana na wstępie rozterka. Skoro jednak się nią z Wami dzielimy, to znaczy że poważnie to rozważamy…

Acha ! Gdyby ktoś powątpiewał w prawdziwość tego newsa lub może chciał dociekać: „skąd wiadomo, że…, kto to zbadał” itp. – to odsyłamy do najbardziej chyba stonowanej, wręcz ascetycznej publikacji na ten temat sprzed kilku miesięcy :
http://biotechnologia.pl/kosmetologia/artykuly/wplyw-rekombinowanego-fgf1-na-aktywnosc-fibroblastow-i-jego-dzialanie-przeciwstarzeniowe,13301
Informacje donioślejsze, wręcz sensacyjne sprzed dosłownie tygodni – nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Te na razie zachowamy dla siebie.

A co to właściwie są, te FGF-y ?

Felieton ten zawierał niesamowite filmy z krainy mikrobiologii i sensacyjne wieści, a zabrakło w nim definicji , czym jest główny bohater. Oto ona:

Czynniki wzrostu fibroblastów (FGF – ang. fibroblast growth factor) – to rodzina czynników wzrostu, zaangażowanych w proces angiogenezy gojenia się ran i rozwoju zarodków. FGF wiążą heparynę, a interakcje z siarczanem heparanu proteoglikanów na powierzchni komórek okazały się być istotne dla transdukcji sygnału FGF. FGF odgrywają kluczową rolę w procesach proliferacji i różnicowania wielu komórek i tkanek. M.in. pobudzają do namnażania się i aktywności fibroblasty.

Kto z Czytelników zrozumiał tę definicję ? Bo my tak naprawdę dobrze tylko ostatnie jej zdanie. I o nie właśnie chodzi. Chciałybyśmy mieć w Colway (nawet jeśli miałby to być kolejny krem, czy kolejny eliksir) produkt, który pobudzałby jeszcze w inny sposób nasze fibroblasty. Żeby mnożyły się tak, jak w tym pierwszym filmiku !

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat konsumentki produktów Colway ?Podzielcie się z nami komentując w komentarzach nasz wpis.

Dodaj komentarz