Ile jest warta wiedza, jaką nabywa się na szkoleniach Colway ?

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Czy byłeś, byłaś Czytelniczko „Uśmiechów” choć jeden raz na jakimś szkoleniu Colway ? Najlepiej wyjazdowym, z noclegiem, może nawet dwoma noclegami ? Mamy nadzieję, że tak. Ten mailing dotrze do ponad 12 tyś subskrybentów, a przez eventy edukacyjno-integracyjne naszej Organizacji przewinęło się tylko przez ostatnie 5 lat szacunkowo około 2 tyś osób. Jest więc spora szansa, taka około 1: 6, że dzisiejszy temat naszego newslettera trafi do osób, które wiedzą o co chodzi .

Nikt raczej nie zaprzeczy, że poziom szkoleń w Colway podniósł się bardzo. A skoro tak, to kiedyś był niższy ? Dlaczego był niższy ? Ponieważ szkolili głównie „swoi”, czyli prezesi, liderzy, czołowi – co odważniejsi Menedżerowie, którzy starali się jak mogli, a mogli tyle ile potrafili. Również w sensie: potrafili przekazać. Żadna to bowiem tajemnica, że kiedy jeden gada, a stu słucha, to pożytek edukacyjny z takich szkoleń jest niewielki. Są to bardziej spotkania integracyjno-motywujące, a czasami, co już trochę smutne, po prostu zwykłe wiece poparcia dla osoby organizującej.

Są jednak w Colway także wykłady wykraczające poza suchy mentoring, bo dające wiedzę merytoryczną i zapadające w pamięć. Są warsztaty, na których nie tylko prowadzący mówi, lecz robi się ćwiczenia i występują uczestnicy. Mamy naprawdę świetnych trenerów zewnętrznych i wielu Liderów, którzy mają coś do powiedzenia.

Szkolenia w Colway są non profit, a przecież …

Mamy w Colway zasadę, by szkolić non profit, co oznacza po prostu: przenigdy nie ulec pokusie zarabiania na uczeniu Was skutecznego robienia tego biznesu. Jak dotąd udaje się nam to, przynajmniej na szczeblu „centralnym” i chcemy wierzyć, że na „liderskim” nie jest inaczej. Uczestnicy płacą z reguły za wikt i spanie, czasami za trunki. Jeżeli szkoli trener zewnętrzny, dla którego jest to sposób zarabiania na życie, bywa konieczność zrzutki, bo Fundusz Szkoleniowy w Colway to tylko 0,8% naszego obrotu detal i w słabszych wynikami strukturach on nie starcza. Podkreślmy jednak i tu całkowitą spontaniczność. Nie ma w Colway szkoleń „obowiązkowych”, nikt nie narzuca Wam ani standardu pobytowego, ani osób prowadzących. Nikt z organizujących n a szkoleniach nie zarabia.

A jednak ciągle słychać narzekania, że „szkolenia są za drogie”. Albo pytania: „czy będą prezenty ? (produkty), bo jak nie, to się nie opłaca jechać…”. Osoby, które imigrowały do nas z innych marketingów, nierzadko przecierają oczy, widząc takie postawy.

Czasami wystarczy tylko chcieć…

Czy to, że na naszych szkoleniach pojawia się w zasadzie ten sam elektorat ich uczestników, a inni wcale, sprowadza się aby na pewno tylko do kwestii finansowej ? Na pewno istnieje grupa młodych stażem Menedżerów, czy mających ambicje, lecz nie zarobkujących jeszcze z nami prowizyjnie Dystrybutorów, którą „nie stać”. Tak przynajmniej mówią. Rozumiemy to, ale nie do końca. Czy bowiem kiedy musimy nabyć kompetencji poszukując nowej pracy, to mówimy wtedy: „nie stać mnie” na nabycie ich? Czy „nie stać” nas na wydatki niezbędne do zrobienia jakiegokolwiek interesu ? Na kształcenie dzieci ? Na przygotowanie się do czegokolwiek zresztą innego, kiedy wymaga to nabycia jakiejkolwiek wiedzy ? Nie mówimy tak raczej, bo jakoś wiemy wtedy, że to nie konsumpcja, ani fanaberia, lecz inwestycja w tak zwany rozwój osobisty, cokolwiek to nieco już zużyte określenie znaczy.

Jak wiele wartościowych spotkań edukacyjnych organizują Liderzy, a jakże trudno im niejednokrotnie sprosić na nie frekwencję, nawet gdy koszt jest symboliczny ! Nie wszyscy wiedzą, że bywały w Colway szkolenia silnie dotowane, za które uczestnicy płacili 150-250zł, a byli przez 3, a nawet 5 dni kwaterowani, karmieni, pojeni, zabawiani i edukowani. Czy waliły tam tłumy ? Też nie. W internecie mamy wspaniałe, cykliczne szkolenia prowadzone w każdą środę i czwartek przez mistrza cierpliwości w nauczaniu początkowym – Ryszarda Armanowskiego. Czy jego pokój webinarowy pęka w szwach ? Zdarzało się to, ale dość rzadko. A dlaczego ? Ciężko to wytłumaczyć, zważywszy na to, że Ryszard naprawdę „odwala robotę” najczarniejszą za Menedżerów budujących swoją mał ą organizację”, swój zespół dystrybutorów. Właśnie rozkręca się u niego niezwykle wartościowy cykl zajęć.

Trwał on bardzo długo i z super rezultatami dla wszystkich , czekamy na kolejne takie szkolenia 

Handlowcy korporacyjni wydają się doceniać szkolenia znacznie bardziej

Spójrzcie na taki przykład: 7.10 w Warszawie odbywa się szkolenie z tematów:

Jak mówić o tym co potrzebuje Klient a nie o tym co sprzedajesz ?
Jak uwolnić się od myślenia i postaw, które obniżają Twoją sprzedaż ?
Jak tworzyć z Klientami więzi sprzedające za Ciebie ?

Firmowane przez grupę Briana Tracy, jakkolwiek to nie on je poprowadzi. Kilka godzin. Cena 870 zł. Od osoby. Bez noclegu i bez wyżywienia. Znamy to szkolenie i możemy Was zapewnić, że nie jest lepsze od spotkań z Benkiem Jastrzębskim, czy Pawłem Boreckim. Ale tam wszystkie miejsca będą wyprzedane… Dlaczego ? Bo dla klienteli tego szkolenia, dla handlowców z „normalnej” pracy, jak to oni mówią, a nie „jakiegoś MLM-u” – to jest fantastyczna wiedza i to jest dobra cena za nią !

Zdarzają się też okazje

Czasami, owszem trafiają się gratki na rynku szkoleń. Kiedy organizator umiejętnie korzysta z dotacji unijnych lub gdy ktoś się promuje… Tyle tylko, że najlepsi promować się nie muszą. Spróbujmy jednak pokazać przykład takiej okazji.

Oto pięć pytań, na które każdy chyba, kto szkolony był w MLM, odpowie bez zmrużenia oka – TAK:

1. „Kiedy mówisz o zaletach swojego produktu, nigdy nie atakuj konkurencji”.
2. „Dobry sprzedawca jest wstanie sprzedać wszystko”.
3. „Poświęcaj najwięcej czasu i skupiaj największą uwagę na swoich największych klientach”.
4. „Nigdy nie dostaniesz drugiej szansy, aby zrobić pierwsze wrażenie”.
5. „Należy cieszyć się z obiekcji – to znak, że kupujący jest zainteresowany twoim produktem”.

Dziś już także inni szkolą się z tego co my !

Fakty są jednak takie, że nawet na szkoleniach dla korporacji, obecnie stawia się głównie na aspekt ludzki. Czasy edukacyjnych „cudownych recept” na progres, coś się chyba skończyły i prelegenci pięknie dziś wykładają to samo, co 20 lat temu można już było nabyć na szkoleniach amwayowskich, a 15 lat temu na szkoleniach w firmach sprzedaży bezpośredniej. O komunikacji, o relacjach, o narzędziach rekrutacyjnych i sprzedażowych. Tylko zapominają przepraszać za to, że długo, długo wyszydzali wcześniej tę myśl szkoleniową. Nazywając ją „tekstami z broszur dla akwizytorów”. Dziś prominentni zarządzający czołowymi przedsiębiorstwami biorą te same „teksty” płacąc bez szemrania po 10-20 tys zł od cyklu zajęciowego (za osobę !).

Nie mówcie więc, bardzo prosimy, że szkolenia w Colway są drogie. One są drogie tylko dla tych, którzy tak naprawdę nie jadą na nie dla nabycia wiedzy i kompetencji. Dla poszukujących umiejętności one są inwestycją, patrząc na ceny rynkowe szkoleń, nawet niezbyt wysoką. Aby zarabiać pieniądze w MLM, trzeba się tego nauczyć, jak każdego fachu. W Colway jest może troszkę łatwiej ale przecież nie inaczej.

Redakcja newslettera przygotowała dla Was, jak wiecie cykl szkoleniowy na temat skutecznego zapraszania nowych partnerów do naszego Biznesu. Już niebawem kolejne odcinki. Będziemy je przeplatać informacjami o nowych biotechnologiach i substratach kosmetologicznych.

A na razie takie małe przypomnienie z ABC.

http://www.youtube.com/watch?v=RUomjwT_kOk

http://www.youtube.com/watch?v=BKWlgiMhR5s

Polecamy te filmiki. Dają wiedzę nieodpłatną, a w naszym Biznesie fundamentalną. Kto poszpera w internecie, znajdzie ich więcej.

Czy zapoznaliście się już z felietonem o Colway w Network Magazynie:
http://www.networkmagazyn.pl/nowa_miss_colway_na_nowe_czasy ? Czy obejrzeliście filmik, na którym Jarosław przedstawia po raz pierwszy oficjalnie jednego z najważniejszych biznesowych przyjaciół naszej kompanii – Piotra Pakułę ? Jest w tym felietonie.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz