Jak oszczędzać i nie czuć się z tym źle?

Dlaczego obowiązkiem ludzi odpowiedzialnych jest pieniądze mieć, nie zaś je przyjemnie wydawać?

Oszczędzanie to dla wielu temat tabu. Najlepiej przy niektórych znajomych czy kimś z rodziny nie wymawiać w ogóle  słowa „oszczędzanie”. Dlaczego? Bo kojarzy się przede wszystkim z zaciskaniem pasa, odmawianiem sobie przyjemności i ograniczaniem samego siebie. A korzyści wydają się niewspółmierne do „cierpienia”, jakie trzeba przeżyć.

Wróć do korzeni

Może oszczędzanie źle Ci się kojarzy jeszcze z dzieciństwa, kiedy to rodzice odkładali każdy dodatkowo zarobiony grosz na tak zwaną czarną godzinę. Kiedy nie było pieniędzy na lody, zabawki, wakacje, modne ciuchy… bo wiadomo…  Możesz mieć traumatyczną wręcz awersję do tego typu zachowań i chcesz na bieżąco korzystać z tego, co masz. A jak wpadnie Ci jakaś dodatkowa kasa, to oczywiście należy ją od razu zagospodarować, czyli wydać …

 

 

Oszczędzanie  może być według Ciebie dla starych ludzi, którzy nie korzystają już z życia i jedyne co im pozostaje, to odkładanie pieniędzy na przeżycie może kilku lat w lepszym standardzie. A może nie o Tobie tu mowa, a za to znasz świetnie osoby, które odczuwają wręcz bolesne swędzenie, kiedy trzymają w ręce plik banknotów?

Oszczędzanie od dziecka

Tymczasem tak zwana inteligencja finansowa polega między innymi na tym, iż bezwarunkowo zaakceptować należy aksjomat, że jednak oszczędzać warto od samego początku, czyli od momentu, kiedy zaczynasz zarabiać (albo dostawać) jakiekolwiek pieniądze. Niech oszczędzanie nie kojarzy Ci się z ”bidowaniem” i odmawianiem sobie wszystkiego przyjemnego, ale niech stanie się dla Ciebie synonimem słowa „przedsiębiorczość”. Bo oszczędzanie, to nic innego, jak rozsądne zarządzanie swoimi funduszami, czyli bycie przedsiębiorczym. Skoro jesteś teraz w stanie żyć za to, co zarabiasz, w przypływie dodatkowej gotówki, powstrzymaj się przed impulsywnym kupowaniem i wydawaniem tych pieniędzy, jakby Cię parzyły. Ponadprogramową gotówkę przeznacz właśnie na oszczędności.

Rozsądne oszczędzanie

Świetne rady dotyczące zarządzania swoimi finansami i mądrego oszczędzania, znajdziesz w książce Harva Ekera „Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie”. Sugeruje on, żeby każdego miesiąca przeznaczyć 10% swoich dochodów właśnie na oszczędności. I jeśli na początku wydaje Ci się to dużo, zacznij od 2% albo 5%.  Ale niech towarzyszy temu żelazna konsekwencja. Z czasem zobaczysz, że systematyczne odkładanie pieniędzy wejdzie Ci w krew i z łatwością zwiększysz oszczędzaną kwotę.

A oprócz tego, żebyś nie czuł się poszkodowany tym całym oszczędzaniem, pan Eker proponuje założenie sobie specjalnego konta na przyjemności. Tam też przelewaj 10% swoich dochodów i pod koniec każdego miesiąca wyciągnij wszystkie pieniądze, które tam masz. Zrób sobie dzień szaleństwa, w trakcie którego wydasz nawet i wszystko, co odłożyłeś. Zachowuj się przy tym, jak wielki bogacz, bez względu na to, czy masz na tym koncie przyjemnościowym 20, 50 czy 1000zł.

Oszczędzanie i inwestowanie

O ile samo oszczędzanie jest przede wszystkim trenowaniem własnego charakteru, o tyle inwestowanie jest pewną formą  oszczędzania mądrego. Nie chodzi przecież o to, żeby odkładać pieniądze do skarpety i trzymać je na później, ale o to, żeby nimi obracać i je pomnażać. Zawsze istnieją jakieś możliwości inwestycyjne.

Pytania… pytania …

Czasami ludzie nas pytają: „a wy chłopaki ? Przecież macie kasy, jak diabeł gwoździ…  10 lat dywidendy z Colway’a …  no nie ma siły, byście nie byli wielokrotnymi milionerami. Pałaców sobie nie pobudowaliście, samochody macie z leasingu, zwyczajów nie zmieniliście, ani upodobań w jedzeniu, czy trunkach. Więc co robicie z pieniędzmi ?  Czy się wam czasem skąpiec, dusigrosz nie włączył?”

Jak myślisz, co wtedy odpowiadamy?

Nie widzimy powodu, by zmieniać zwyczaje lub budować pałace. Bo pałace i wszelkie inne wydatki natury konsumenckiej, to są pasywa – mówi kolejna reguła inteligencji finansowej. Żyjemy więc tak samo jak żyliśmy lat temu kilka i naprawdę jest to życie dostatnie, bez odmawiania sobie czegokolwiek, ale przecież nie byłoby rozsądnym epatować tym otoczenia. Tym bardziej, ze smakuje nam nieodmiennie ta sama kuchnia i ta sama zwykła polska wódka, aby tylko zimna była…

Obowiązkiem ludzi odpowiedzialnych jest mieć pieniądze.

A pieniądze ?  Skoro już o nasze pieniądze pytacie …  Otóż kolejny imperatyw inteligencji finansowej mówi, że pieniądze należy MIEĆ.   Nie wydawać, lecz właśnie mieć, aby móc użyć ich siły, kiedy będzie ona potrzebna.  Mieć je w tym sensie, by móc je uruchomić, kiedy pojawi się problem. Jako że ludzi wolnych od problemów nie ma i nigdy nie będzie. Biedni, czy bogaci, wszyscy je mają, tyle że są to problemy o różnej skali i różnego też rodzaju.

Każdy, nawet najlepiej kierowany biznes przyciąga różnego rodzaju zagrożenia. I gdy takie się pojawią, obojętnie skąd, czy to ze strony złych, zdradliwych ludzi, czy ze strony innych czynników – to od zarania nowoczesnego świata było zawsze tak, że pieniądze same w sobie, które może i nie dają szczęścia w jego najgłębszym znaczeniu – jednak pozwalają rozwiązywać znakomitą część wszelkich problemów. Dlatego przyglądamy się bez zazdrości tym, którzy pieniądze wydają. Oni mają trochę może więcej luksusów, ale czy mają także w sobie ten jakże cenny spokój, że tak będzie również w przyszłości? Czy radosne wydawanie fortuny daje bezpieczeństwo?

Dodać możemy jeszcze, że przywódcy powinni oprócz inteligencji finansowej posiadać coś takiego, jak odpowiedzialność. W szczególności wówczas, kiedy splątali z przedsięwzięciem jakim jest liczna Organizacja  –  losy setek ludzi…I dlatego właśnie my pieniądze mamy obowiązek mieć, a nie wydawać. Aby czuć się bezpiecznie i abyś Ty czuł się również w biznesie Colway bezpiecznie.

A Ty?  Jak Ty podchodzisz do kwestii oszczędzania, a przede wszystkim parytetu pomiędzy wydawaniem, a posiadaniem pieniędzy? Czy kiedy pojawią się problemy, to będziesz mieć pieniądze, aby się przed nimi obronić?

 

Dodaj komentarz