My, w Colway wiemy (?) co jemy.

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

Kapusta kwaszona

unnamed

Może nie zauważasz Czytelniku różnicy w nazewnictwie. Czy wiesz co różni kapustę kwaszoną od kapusty kiszonej? Czy może tak sobie pojadasz od lat już kapustę kwaszoną w pełnej nieświadomości? Śmieciowe jedzenie, kapustę kwaszoną, która niemal wyparła już tradycyjną kiszoną. Jesz więc bezkrytycznie kwaszoną, którą zrobiono tak: do silosa z poszatkowaną kapustą dodano przypraw i ewentualnie jeszcze marchwi – wlano ocet lub prawoskrętny kwas mlekowy, bądź też jeden i drugi. I oczywiście konserwanty. Zazwyczaj benzoensan sodu lub E 300 (kwas askorbinowy). Kapusta kwaszona gotowa bywa do spożycia nawet po trzech dniach takiego procesu „kwaszenia”. Można ją pakować śmiało w foliowe worki, gdyż dalsza naturalna fermentacja po prostu już … nie zachodzi. Szok podwójny – że tak jest – i że ludzie tego nie rozumieją i są na takie rzeczy(a jest ich wokół nas mnóstwo!) obojętni. I na sto zjawisk podobnych.

 

Kapusta kiszona, to była na naszych talerzach kiedyś – i jeszcze ciągle znajdziemy ją w prowadzonych rodzinnie warzywniakach. Robi się ją tak: poszatkowaną (bez głąbów i zewnętrznych liści) trzyma najpierw 3-4 dni w ciemnym miejscu, aby ją „wybielić”i pozbawić związków siarkowych. Potem się ją przyprawia kminkiem, pieprzem, liśćmi laurowymi , dodaje marchew, cebulę i soli aby następnie udeptać lub poddać innemu rodzaju nacisku na masę, powodującemu puszczenie pierwszych soków. Świetnie, aby działo się to w beczce z dobrego drewna, które wyciąga niekorzystne dla smaku fermenty i garbniki. Proces kiszenia kapusty trwa nawet dwa tygodnie, w czasie których staje się ona coraz bardziej żółta i rozluźnieniu ulegają jej tkanki. Poprzez niespieszne namnażanie się Lactobacillus plantarum, Pediococcus orazLeuconostoc, które w drodze fermentacji rozkładają cukry do kwasu mlekowego uzyskujemy prawdziwą i zdrową kiszoną kapustę – naturalne źródło witaminy C wzmacniającej cały organizm oraz „dotleniających” witamin B i E, a także minerałów takich jak: wapń, magnez, żelazo, potas, czy związki siarki organicznej, która wraz z witaminą E poprawia wygląd naszej skóry, włosów i paznokci. Kiszona kapusta zawiera naturalne przeciwutleniacze – karotenoidy i polifenole. Dzięki zawartości izotiocyjanianów wykazuje działanie antynowotworowe. W tradycyjnej kiszonej kapuście znajdziemy nawet śladowe ilości astaksantyny! Ma ona tak korzystną florę bakteryjną, że nie tylko hamuje procesy gnilne w jelicie, ale też wpływa stymulująco na cały system odpornościowy organizmu.

Kapusta kwaszona tego niestety nie robi. Jest to typowy współczesny fast food. Nie ma w swoim składzie dobroczynnych bakterii acidofilnych, a kwas octowy, który posłużył tu przyspieszonemu „kwaszeniu” niszczy czerwone krwinki, powodując obniżenie poziomu hemoglobiny i przyczyniając się do anemii. Zakłóca procesy trawienne i zaburza proces prawidłowego przyswajania pokarmów. Istnieją przypuszczenia, że kwas octowy może przyczyniać się do marskości wątroby i owrzodzenia jelita grubego.

Jest to więc kolejny szatański pomysł na tani produkt spożywczy, jakich wokół nas wiele i każdego dnia pojawiają się następne. Czy nie jest oczywistym, że kapusta kiszona w tradycyjny sposób, w beczce musi kosztować trzy razy więcej od kapusty kwaszonej? Dlaczego wygrywa tanie jedzenie śmieciowe? Czy kilka złotych różnicy w cenie kapusty kiszonej i kwaszonej, w cenie waniliny, a laski wanilii, warzyw na targu – a warzyw i owoców w dyskoncie, czy taka różnica naprawdę może zmienić cokolwiek w budżecie nawet biednej rodziny? Czy to tylko brak wiedzy? Dlaczego nie ma informacji, a wręcz edukacji na te tematy?

  •  
    1
    Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz