O nowinkach i o sensacjach c.d.

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O nowinkach i o sensacjach c.d.

Mamy oficjalnie w U.E. nowy składnik żywności .(Ach te materiały archiwalne jak fajnie do nich wracać)

19 marca 2014 r. Komisja Europejska wydała decyzję wykonawczą zezwalającą na wprowadzenie do obrotu nowego składnika żywności – oleju z kolendry.
Procedura zezwalająca na wprowadzenie do obrotu w Unii Europejskiej nowych składników żywności została określona w rozporządzeniu (WE) nr 258/97 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 27 stycznia 1997 r. dotyczącym nowej żywności i nowych składników żywności. Decyzję wydano jednak jak na unijne zwyczaje biurokracyjne bardzo szybko, wręcz ekspresowo. Zadecydowały o tym wręcz sensacyjne i potwierdzone już wyniki badań dowodzące, że:

1

Olej z kolendry – jest naturalnym środkiem przeciw superbakteriom

Naukowcy przeprowadzili badania reakcji dwunastu śmiercionośnych bakterii na olej z nasion kolendry. Roztwór zawierający mniej niż 1,6% oleju nie tylko ograniczył ilość szkodliwych bakterii, ale ostatecznie uśmiercił większość z nich.
Biochemicy wytłumaczyli, na czym polegają niezwykłe właściwości oleju z kolendry. Odkryli oni, że olej ten niszczy błony komórkowe wielu groźnych bakterii, takich jak Salmonella, E. coli, czy Staphylococcus aureus, zakłócając przy tym ważne procesy życiowe, w tym oddychanie, co prowadzi w końcu do śmierci komórki bakteryjnej.

Badacze stwierdzili, że nowo odkryte właściwości oleju z kolendry mogą wydatnie pomóc milionom ludzi cierpiącym na choroby układu trawienia. Może on być traktowany jako naturalna alternatywa dla coraz częściej zawodzących antybiotyków.

Kolendrę można dodawać do płynów do płukania ust, tabletek, a nawet do leków, wspomagając terapię opornych na większość antybiotyków infekcji bakteryjnych. Może to znacznie poprawić jakość życia wielu ludzi. Każdego roku na milion zwykłych zatruć pokarmowych przypada w Europie około 500 ofiar śmiertelnych. Niezbadana jest ilość zgonów wywołanych przez antybiotyki.

Jednak zanim zacznie się stosować ten naturalny środek przeciwbakteryjny na szeroką skalę, niezbędne jest wykonanie dalszych badań. Daje to czas na biznes kolendrowy tym, którzy zareagują szybko. Kolendra jest szeroko rozpowszechniona w kuchni śródziemnomorskiej i azjatyckiej. Jest ona znana od starożytności jako roślina lecznicza, ale mechanizm jej działania nie był dotąd wyjaśniony. Tak bywa często z żywnością leczącą, gdyż badaniami takimi nie są zainteresowani ich główni sponsorzy, koncerny farmaceutyczne.

Wyszperałyśmy w internecie, iż na właściwości leczące oleju z kolendry wskazywały już dwa lata temu badaczki polskie (znakomity artykuł: http://www.postepyfitoterapii.pl/spfn.php?ktory=4103 ) Mariola Kozłowska i Małgorzata Ziarno.

Wniosek o wprowadzenie do obrotu oleju z kolendry jako nowego składnika żywności został złożony przez Nestec Ltd. w 2011 r. do organów unijnych poprzez Irlandię. W sprawozdaniu dotyczącym wniosku organ stwierdził, że nie widzi problemów w zakresie bezpieczeństwa związanych ze spożywaniem suplementów diety zawierających olej z kolendry w proponowanych dawkach 600 mg/dzień, i w związku z tym uważa, że ten nowy składnik żywności spełnia kryteria nowej żywności określone w art. 3 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 258/97. Do wniosku pozytywnie odniósł się również Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), który stwierdził w opinii naukowej, że olej z kolendry jako nowy składnik żywności jest bezpieczny w proponowanych warunkach stosowania i przy zachowaniu proponowanych poziomów zastosowania.

Zgodnie ze specyfikacją nowego składnika żywności zamieszczoną w decyzji wykonawczej „Olej z kolendry to olej zawierający glicerydy kwasów tłuszczowych wytwarzany z nasion kolendry Coriandrum sativum L.” Specyfikacja określa skład kwasów tłuszczowych, jak również dane dotyczące identyfikacji oraz czystości.
Olej z kolendry zgodnie z powyższą specyfikacją może być wprowadzany do obrotu w Unii Europejskiej jako nowy składnik żywności przeznaczony do stosowania w suplementach żywnościowych w dawce maksymalnej wynoszącej 600 mg dziennie. Nazwa nowego składnika żywności będzie figurować na etykiecie zawierających go produktów jako „olej z kolendry”.

Czego należy się spodziewać w najbliższym czasie ? Oczywiście nie tylko tego oleju na półkach ze zdrową żywnością, ale także suplementów diety z jego ekstraktów. Czy my w Colway skorzystamy z tej informacji ? Tym razem nie wiemy tego jeszcze. Pokazujemy Wam jednak Drodzy Czytelnicy na tym przykładzie, że … czuwamy. Chcemy, by u nas, w Colway było w niedalekiej przyszłości tak, że prace mające na celu wdrożenie substratu jako składnika kosmetyku, czy suplementu – zaczną się u nas w momencie, gdy jeszcze będzie trwał w urzędach unijnych proces dopuszczania danej substancji do obrotu nią. Prowadzimy, jak już Wam sygnalizowaliśmy, ożywione rozmowy na temat wykorzystania technologii ekstrakcji w warunkach nadkrytycznego CO2. Metoda ta potrafi wydobywać z substancji oleistych prawdziwe cuda. Jesteśmy pewni, że oleju z kolendry jeszcze w taki sposób nie potraktowano. Ale skoro j est zielone światło biurokracji unijnej dla suplementów z tego oleum, aby tylko dawki 600 mg RDA nie przekraczać… To może być prawdziwa bomba.

Olej z kolendry to tylko przykład…

Na naszym celowniku jest więcej takich produktów i substancji. Czekamy np. na dopuszczenie do zastosowania w suplementach w Unii Europejskiej terapeutecznie skutecznych ilości RDA kilku roślin o bezspornym wpływie na nasze zdrowie. Pierwszy przykład z brzegu: przepękla ogórkowata (Momordica charantia), której rozpowszechnienie się w diecie Hindusów sprawia, że nie istnieje w tym miliardowym kraju problem cukrzycy typu II, powodowanej przez nadmiar glukozy we krwi.
Na korzystną sytuację prawną innych substratów nie trzeba nawet czekać. Natomiast trzeba odkrywać tanie (najlepiej rodzime) biotechnologie pozyskiwania ich w najwyższej jakości, które istnieją, lecz my o nich mieliśmy dotąd dość blade pojęcie. To się jednak błyskawicznie zmienia. Niebawem zaczniemy Was uczyć o colostrum, czyli tzw. pierwszym mleku ssaków, a także olaktoferynie, czyli o tym, co nam z pitego mleka dawno,dawno temu zabrano.

2
Również o lizozymie, który można by spożywać z białkami jaj, lecz niestety tylko … surowymi, a poza tym występuje on np. w ludzkim mleku, zapewniając naszym niemowlętom odporność. Koszty ekstrakcji lizozymu, to kolejna bariera dla rozpropagowania tego niesamowitego białka, której pokonania jesteśmy już bardzo, bardzo blisko, dzięki biznesowym aliansom, w jakie wchodzi Colway Drugiej Dekady. Opowiemy Wam więc niebawem o tym, jak można bez wielkiego trudu nabyć czegoś, co niemal wszystkim ludziom dane było tylko jeden raz: w łonie matki i w pierwszych miesiącach życia – nieswoistej (wrodzonej) odporności na tysiąc chorób ! +

3
W dziedzinach kosmetologii i suplementacji dzieją się bowiem rzeczy oszałamiające, one dzieją tuż obok nas, w zasięgu ręki niemalże. Jest też doskonały czas, aby po nie sięgnąć. Jak się domyślacie – żadna nazwa napisana wytłuszczonym drukiem, jaka pada w ostatnich tygodniach w mediach Colway, nie pojawia się przypadkowo. Być może pojawią się kolejne nazwy z dziedziny kosmetologii (uwaga, jeszcze nie piszemy ich drukiem tłustym !) takie jak: glukozaminoglikany (GAG), kwas rybonukleinowy pozyskiwany z tkanki embrionalnej, adenozyna, kwercetyna, kinetyna, serycyna czy też substancje wyodrębniane z materiału ewolucyjno-rozrodczego (spermy, mleczu łososia itp.) Te ostatnie, to składniki aktywne w kremach, jakich ceny zaczynają się od tysiąca dolarów za uncję.

Bajki ? Też tak myślałyśmy jeszcze niedawno. Tymczasem wiele rzeczy niemożliwych okazuje się możliwymi. Gdy rozeszły się wieści, że Colway wychodzi z zamkniętego, dziesięcioletniego układu, w którym przez osiem lat nie zmieniała się receptura kremów i nie posunęło się biotechnologicznie nic w żelu kolagenowym, to zaczęło nam przybywać niezwykłych znajomości. Jeżeli nawet tylko cząstka z nich zaowocuje, to i tak będziecie uczestnikami rzeczy wielkich.

 

/wykorzystano źródła „zbliżone do Głównego Inspektoratu Sanitarnego” oraz materiały Piotra Pakuły/

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz