Pasja i zabawa to zasady dobrego lidera według Richarda Bransona.

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Pasja i zabawa to zasady dobrego lidera według Richarda Bransona

 

Biznesmen, ekscentryk, skandalista… to najczęstsze określenia, jakie pojawiają się na temat Richarda Bransona. W ciągu czterdziestu lat osobistej pracy Brytyjczyk stworzył grupę kilkuset firm zajmujących się niemalże wszystkim – od muzyki, transportu powietrznego i lądowego, strojów ślubnych, napojów, telefonów komórkowych, paliwa, usług finansowych po loty kosmiczne.

Zaczynał pod koniec lat 60. ubiegłego wieku od skromnej wytwórni płytowej Virgin Records. Dziś Virgin Group to 50 tys. zatrudnionych w firmach rozsianych w 50 krajach na całym świecie. Stworzona przez niego marka jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych znaków firmowych na świecie.

Jest jedynym z współczesnych przedsiębiorców świata, któremu udało się zbudować osiem (!) miliardowych firm w zupełnie różnych branżach. Co więcej, dokonał tego nie mając żadnego wykształcenia biznesowego. Obecnie – z majątkiem szacowanym na blisko 6 mld dol. – jest ósmym, najbogatszym mieszkańcem Wysp Brytyjskich.

Branson nie tylko swoją biografią dowodzi, że sukces w biznesie można osiągnąć bez dyplomów i certyfikatów uczelni. Miliarder wydał właśnie swoją kolejną książkę „The Virgin Way: Everything I Know About Leadership”, w której opisał reguły przywództwa, jakie doprowadziły go na sam szczyt.

1. Podążaj za pasją

Pasji Bransonowi nie brakuje z pewnością. Każdy z jego biznesów silnie naznaczony jest wizją tego faceta, który nigdy nie zwracał uwagi na krytyków i zawistników próbujących ściągać go w dół, gdy dążył do realizacji celu. „Kiedy przywódca nie emanuje pasją, to biznesowi same skrzydła nie urosną” – konkluduje Richard.

Jednocześnie, podążając za swoimi pasjami, nigdy nie angażował się on w projekty, które mogły w razie niepowodzenia zniszczyć to, co stworzył wcześniej. Branson minimalizuje ryzyko i nie przegrywa, czym zyskał zaufanie inwestorów, angażującym się od 20 lat w nawet najbardziej egzotyczne projekty miliardera.

2. Uwierz w swój biznes

Poziom twojej wiary w biznes, który robisz i w cele osobiste może zdecydować o porażce lub sukcesie. Jeśli ty nie jesteś dumny z tego, co robisz, dlaczego ktokolwiek inny ma być? Dzień, w którym zaczynasz krytykować własny biznes jest początkiem twojego końca. Pozbywaj się również innych, którzy to robią” – przekonuje w swojej książce Branson.

3. Ucz się na rozczarowaniach i zdradach

Historia biznesowa Richarda Bransona, choć imponująca, nie jest tylko pasmem sukcesów. Jak to bywa w biznesie, również on zaliczył dwie poważne porażki: z konceptem Virgin Megastores, a szczególnie z projektem Virgin Cola – próbą odważenia się na konkurowanie z Coca-Colą, czy Pepsi.Co. Jedną z przyczyn tych niepowodzeń było to, że Bransona zawodzili menagerowie, na których postawił z klucza kompetencji, a od których doświadczył nieuczciwości lub zdrady. Jednak po takich rozczarowaniach Richard ani się nie poddawał się, ani nie tracił wiary w ludzi. Stawał się po prostu mądrzejszy i w kolejnym przedsięwzięciu stawiał na ludzi kompetentnych i lojalnych jednocześnie, a nie tylko na kompetentnych. Przypomnijmy: stworzył osiem wielkich korporacji, grupujących obecnie blisko tysiąc dochodowych firm. Spośród wspólników lub współpracowników, którzy od niego w międ zyczasie odpadli, sukcesu prawdziwego nie odniósł ŻADEN.

Jak sam przekonuje – nie można wygrać wszystkich relacji międzyludzkich tak, jak nie można wygrać wszystkich zakładów, ale nie oznacza to przecież, że należy nakładać jakiekolwiek filtry na dążenie do budowania wszelkich mozliwych relacji, czy też, że nie warto się zakładać w ogóle. Poniesione porażki nie powinny odstręczać nas od podejmowania ryzyka. Nie możemy niestety oczekiwać, że każdy, któremu pokażemy, jak się zarabia pieniądze, będzie nam za to wdzięczny, ale to nie znaczy, że nie mamy tego pokazywać następnym.

4. Słuchaj

„Mniej mówić, więcej słuchać i… notować każdy dobry pomysł” – to kolejna biznesowa rada Richarda Bransona. Jako dyslektyk, od dziecka zapisywał wszystko, co chciał zapamiętać. Od tego czasu nieustannie towarzyszy mu zwykły notatnik, który stał się jego sekretną bronią w interesach. Do dziś miliarder nieustannie notuje, zarówno prowadzone rozmowy, jak i pomysły, które nawiedzają go w najróżniejszych porach i miejscach. Są tam zapiski czynione np. o 4.00 nad ranem lub w toalecie.

5. Baw się

Skoki ze spadochronem, pływanie na kitesurfingu z nagą modelką na plecach… jedno jest pewne. Richard Branson potrafi korzystać z życia.
Sam podkreśla, że wspólnym mianownikiem wszystkich jego firm jest właśnie zabawa.
Nieskrępowana zabawa jest jednym z najważniejszych i jednocześnie najbardziej niedocenionych składników każdego udanego przedsięwzięcia. Jeśli ludzie nie widzą w tobie radości z tego, co robisz, jeżeli widzą twoją skrzywioną twarz, to prawdopodobnie czas, by sobie odpuścić, bo właśnie przestajesz być liderem” – powiada gość, który zasłynął wieloma kontrowersyjnymi akcjami. Branson nie zaprzecza, że uczestniczy w happeningach i perwersyjnych zabawach, nie wypiera się też używek.
Dla „zapewnienia komfortu” swoim najbliższym pracownikom złamał już wszelkie korporacyjne reguły i organizował happeningi owiane skandalami.

6. Dziel się zadaniami, władzą i sceną

Sztuka rozdzielania zadań, przekazywania obowiązków, oddawania innym sceny, a przede wszystkim nie rywalizowanie z podwładnymi o splendor, to umiejętności, bez których zdaniem Bransona nikt nie zostanie prawdziwym liderem.

7. Idź do ludzi

W opinii Richarda jedynym pewnym sposobem na rozwój, jest budowanie relacji międzyludzkich. Jest dawanie z siebie ludziom więcej, niż żądanie od nich. „Idź do ludzi, bądź dostępny, bądź między nimi, bądź jednym z nich. Kiedy czegoś od nich żądasz, to na podstawie wzorca, jaki sam pokazujesz”.

8. Łam wszelkie możliwe bariery

Miliarder, który zbudował konglomerat blisko tysiąca dochodowych firm i zatrudnia bezpośrednio kilkadziesiąt tysięcy osób, kreując miejsca pracy dla setek tysięcy kolejnych osób – nie wierzy w sens barier pomiędzy poszczególnymi szczeblami pracowników. Nie wierzy w potrzebę tworzenia autorytetów poprzez ich stanowiska i tytuły. Jest nawet przeciwny hierarchii służbowej i stosunkowi podległości wszędzie tam, gdzie nie jest to absolutnie konieczne. Branson zszokował swojego czasu świat biznesu propozycją wdrożoną w jednym z jego przedsiębiorstw, gdzie pracownicy od pewnego szczebla awansu sami określali długość przysługującego im płatnego urlopu… Okazało się, że mimo braku jakiejkolwiek presji elity chciały pracować więcej, niż legendarni dotąd pod tym względem Japończycy. Procent zwolnień w firmach kontrolowanych przez Bransona jest znacznie niższy od średniej, a współczynnik w ydajności pracy znakomicie wyższy. Branson jest magnetyczny swoją spójnością i konsekwencją. Spektakularny sukces jego projektów przypisywany jest także temu, że nie powiela on modelu korporacyjnego szefa, w typie Jacka Welcha, który pozbywał się 1/3 mniej efektywnych pracowników. Richard mimo swojej silnej kontrowersyjności jest silnym autorytetem, wręcz prawdziwym guru dla większości ludzi w jego organizacjach biznesowych. Wg niego samego, „jakości przywództwa nie definiuje bardziej nic poza zgodnością tego, co Lider zapowiada, z tym co robi”.

9. Bądź spełniony, a otrzymasz szansę być szczęśliwy

Dla Bransona jego obecna pozycja byłaby niczym, gdyby nie widoczna zawsze satysfakcja z tego, co robi. Sukces widzi jako konsekwentne dążenie do szczęścia. Szczęście zaś postrzega jako spełnienie i jako wdzięczność tych, których do sukcesu „zabrał” ze sobą.

Cokolwiek myślicie Czytelnicy o Richardzie Bransonie – reprezentuje on model niezwykle skutecznego przywództwa. Wydaje się nam, że dość bliski jednej z coraz popularniejszych definicji naszego, kolagenowego Biznesu: „Colway to intensywne, dochodowe życie towarzyskie. Im bardziej intensywne, tym bardziej dochodowe”…

„Działaj tak, by otaczali Cię ludzie, którzy cię akceptują takim, jakim jesteś, ludzie których kochasz i w związku z tym to, co robisz – robisz bardziej dla nich niż dla siebie. Gdy tak taki stan utrzymasz, to zyskasz siły niespożyte, to będziesz niezłomny i będziesz miał ogromną szansę poczuć spełnienie. Spełnienie zaś, jest może najważniejszą częścią tego, co potocznie nazywamy szczęściem. Myślę, że spełnienie może nawet wypełnić całą tę przestrzeń, którą ludzie nazywają szczęściem. Tak, wiem co niektórzy z was powiedzą: na mojej własnej wyspie i z miliardowym kontem, tak mądrzyć się jest łatwiej… Ale czy sądzicie, że dopiero teraz jestem szczęśliwy ? Otóż nie ! Wydaje mi się, że byłem szczęśliwy od chwili, gdy poczułem, że się spełniam, a poczułem to, kiedy postrzegłem, że skutecznie robię to, co uwielbiam i co chcę robić (…), gdy takie coś czujesz, to nie ma znaczenia, gdzie się znajdujesz. To może przyjść znacznie szybciej, niż wielu ludzi uważa (…) Do tego nie potrzeba własnej wyspy, ani miliardowego konta. Absolutnie wystarczy, by ci, dla których to zrobiłeś uszanowali i okazywali ci za to wdzięczność”.

Richard Branson

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz