Słowo NIE w sprzedaży – pokochaj je!

Słowo NIE w sprzedaży – pokochaj je! Dla obecnych Dystrybutorów i Menedżerów oraz przyszłych Dystrybutorów i Menedżerów. Pamiętaj wiedzy nigdy za mało.

Słowo „nie” jest koszmarem kiepskich sprzedawców i kiepskich marketingowców sieciowych. Kojarzy się z odmową, a lęk przed odmową, to główna przyczyna tego, że 1% tych, którzy weszli do Colway zarabia fantastycznie, 3 % dobrze, 5% nie narzeka, a 90% albo pozostało w strefie klienta, albo już o nich zapomnieliśmy. Gdyby nie lęk przed odmową, to większość z 12 tysięcy subskrybentów tego newslettera zarabiały z Colway trzy średnie krajowe, a na świecie nie byłoby starych kawalerów i onanistów.

Gdyby nie destrukcyjny, niszczący kariery i szczęście milionów ludzi, absurdalny lęk przed odmową, to wszyscy byśmy postępowali w zgodzie z dwoma fantastycznymi mądrościami życiowymi: „jak się nie zapytasz, to na pewno się nie dowiesz” oraz: „jak nie poprosisz, to nie dostaniesz”…

Owszem – słowo NIE oznacza często odmowę. Ale może też być wspaniałym narzędziem, które nas od odmowy ustrzeże ! Tylko trzeba je w roli takiego narzędzia poznać, a potem przyswoić i w rezultacie pokochać !

Przez całą minioną epokę na stu tysiącach trawników stały tabliczki z napisem: „nie deptać trawników!”. Jaka była ich skuteczność ? Mizerna, a najczęściej żadna. Dlaczego ? Zrozumiecie to po tej lekcji.
Większość sprzedawców usłyszało kiedyś na jakimś „szkoleniu” kompletną bzdurę, mianowicie by nie używać słowa NIE podczas rozmowy z klientem. Bo to złe słowo, bo niekorzystnie nastawia rozmówcę, itp. Przez lata całe, słowo NIE było zabronione w języku sprzedawców…

Tymczasem nic bardziej błędnego – dobry sprzedawca powinien pokochać słowo NIE i używać go jak najczęściej w rozmowie handlowej ! Ale po kolei. Zacząć należy od tego, iż nasza podświadomość nie rozumie zaprzeczeń. Co to znaczy? Otóż, gdy wydam Ci polecenie: „nie myśl o niebieskim krokodylu”, to Twój mózg najpierw będzie musiał wytworzyć sobie obraz niebieskiego gada, aby dopiero potem jakoś temu obrazowi zaprzeczyć. To jest właśnie kwestia naszej podświadomości, która nie potrafi zinterpretować poprawnie zaprzeczenia, jako takiego.

Dlatego właśnie, gdy z kimś rozmawiamy, np. z mężem (czy żoną), to bardzo uważajmy na określenia typu: „proszę, nie denerwuj się” – bo po wypowiedzeniu ich, z całą pewnością u małżonka zamiast stanu spokoju, pojawi się dodatkowe zdenerwowanie.

A jak to jest w biznesie ?
„Proszę nie myśleć, że chcę Pana oszukać” – klient od razu myśli, że może zostać oszukany.
„Proszę się nie stresować” – wywołamy automatycznie u rozmówcy stres.
„Niech się pani nie wydaje, że kolagen wychodzi drożej, niż pani ulubiony krem” – klienta naszą ofertę potraktuje jako droższą od wszystkiego, nawet nic jeszcze o niej nie wiedząc,
„ Z nami nie musisz się bać o nic” – to nie jest skuteczny tekst rekrutacyjny…

Nie bywający przecież na colwayowskich szkoleniach z Narzędzi, jakie czasami prowadzi nasz prezes (http://www.youtube.com) rodzice często „ostrzegają” dziecko:

„Uważaj, nie przewróć się!” – możecie sprawdzić – 90% dzieci przewraca się wciągu kilku minut.
„Uważaj, nie wylej zupy!” – zupa jest za moment oczywiście rozlana,
„Nie rób tego!” – to najlepszy tekst, by wytresować dziecko na krnąbrnego, nieposłusznego bachora, lub męża uczynić złośliwym gnomem, który będzie nam permanentnie robił naprzeciw.

Ponieważ „nie wolno ci!” – nie oznacza dla podświadomości NIC. Niech sobie to raz na zawsze uświadomią wielbiciele zabraniania… Świadomość taki tekst filtruje, a przekora mówi: „wszystko mi wolno”. Okrutna musi kara stać natychmiast za zakazem, aby był on w komunikacie skuteczny. My jednak mamy na myśli sytuacje, w których nie dysponujemy (na szczęście) katalogiem kar.

Pytanie, które się narzuca: skoro słowo NIE działa w sposób wyżej opisany – dlaczego niby Rasowy Sprzedawca ma się w nim zakochać, zgodnie z tytułem dzisiejszych „Uśmiechów” ? A nawet używać go jak najczęściej ? Już odpowiadamy. Ponieważ odpowiednio użyte słowo NIE – jest Narzędziem posiadającym ogromną moc i silnie wspiera proces sprzedażowy.

Konkretne przykłady:

– Nie chcę poruszać teraz tematu komfortu, jaki daje nam, kobietom zatrzymanie się na dłuższy czas procesów powstawania nowych zmarszczek. Omówmy…

– Proszę nie myśleć, iż najdroższe na rynku kremy mają mniej skuteczne działanie od tego produktu…

– Proszę teraz nie myśleć, że wiele antybiotyków nie zadziała tak skutecznie, jak przywrócenie organizmowi odporności i to w sposób naturalny…

/ ostatni tekst już dla najnowszego produktu Colway: Collaceiny/
A my oddajemy Wam do wglądu i zarchiwizowania kolejny odcinek wiedzy o nowych produktach, komponentach i technologiach w służbie Colway. Dziś o czynniku wzrostu fibroblastów opracowanym na naszą wyłączność . W Polsce !

http://colway.net.pl/media/attachment/FGF.docx

Autor tego materiału – dr Błażej Dolniak wystąpi z wykładem w Ossie.

Dodaj komentarz