Społeczność Colway takie rzeczy rozumie.

Społeczność Colway takie rzeczy rozumie.

slide-4

Opowiedzcie o tym swoim znajomym. Niech nie kupują cukru „waniliowego”, czyli wanilinowego, kapusty kwaszonej, ani kwaszonych ogórków. Niech nie kupują warzyw i owoców, których najtańsze, leżące w marketach gatunki uprawia się nie dla ich wartości odżywczych, lecz dlatego, że po zerwaniu, czy wykopaniu długo utrzymują „świeżość”. Tanie mięso jedzą psy, a tanie jedzenie i tanie suplementy kupują ludzie, którzy tej wiedzy nie mają, bądź zdrowie ich rodzin jest im obojętne.

Powiedzcie swoim znajomym, że nie ma „miodu sztucznego” – może być tylko melasa pod tą nazwą. Nie ma „masła roślinnego” – może być tylko najgorszy utwardzany tłuszcz margarynowy pod tą nazwą. Nie ma „wina” ze spadów jabłkowych. To kompot gnilno-siarczanowy. Gdyż wino może być tylko z winogron. Nie ma „kolagenu” w tysiącu kosmetyków i reklam, jakie ich zalewają codziennie. To wszystko żelatyna lub tania padlina peptydowa. Kolagen macie dla nich tylko WY.

Nie ma „witaminy C” w tabletkach w żółtej polewie. To taniutki i słabo przyswajalny kwas askorbinowy w postaci kryształków C6H8O6, nienasycony alkohol polihydroksylowy, inaczej E300, którego nasze organizmy nie miały szansy poznać w ciągu miliona lat ewolucji, póki nie zaczęto go w tej formie syntezować w fabrykach. Prawdziwa, naturalna witamina C może być tylko w powiązaniach bioflawonoidowych, tam gdzie powstała: w owocach, pędach wzrostu roślin, w jarzynach. Taka jak nasz produkt. 100% biomasy. To jest witamina C.

Powiedzcie im, że my w Colway to wszystko wiemy, że suplementy i kosmetyki tworzymy – jak dla siebie. Ale podzielimy się także z nimi. Coraz nowszymi, coraz lepszymi. Powiedzcie im, by rozważyli wreszcie, czy nie warto zabawić się razem z nami, czyli z Wami – w dystrybucję tych produktów.

Fragment e-maila Uśmiechy od Colway

Dodaj komentarz