Witamina C-olway i Axanta wybrane przez Fundację Swathe.me

Czym jest Fundacja Swathe.me z dalekiej Nowej Zelandii możecie poczytać na ich domenie:
Swathe.me lub na Facebook Swathe.me

unnamed-1

Swathe.me to organizacja, której właściwa działalność rozpoczyna się dopiero za chwilę, bo 1 września 2016 roku, a misją jest niesienie nadziei i pomocy chorym na raka. Wybranie przez nią – spośród tysięcy witamin C dostępnych na świecie i spośród dziesiątek preparatów z astaksantyną w składzie – właśnie naszych suplementów, jest ogromnym zaskoczeniem i jeszcze większym zaszczytem. Nie zadecydowały tu względy finansowe, gdyż produkty COLWAY już to przez same koszty transportu i cła, są dla każdego odbiorcy na antypodach relatywnie drogie, zaś Fundacja Swathe.me nie będzie nimi handlować, lecz rozdawać je ludziom dotkniętym chorobą nowotworową. Prawdopodobnie tylko w takich sytuacjach i takich miejscach, gdzie nie działają mechanizmy karteli farmaceutycznych może się coś takiego zdarzyć – i się zdarzyło! W odróżnieniu od unijnej Europy, w której astaksantynę wypiera się wszystkimi możliwymi ruchami urzędniczymi ze świadomości społecznej, w Nowej Zelandii jest ona uznanym lekiem wspomagającym terapie przeciwnowotworowe. A przecież nie sięgnięto po produkt lokalny ani nawet po którąś z renomowanych astaksantyn np. japońskich. Dokonano wyboru kierując się sercem, w oparciu o zbadany skład i spodziewaną skuteczność (czyli przyswajalność), a nie o cenę, reklamę czy inne aspekty.

To cenniejszy laur, niż jakikolwiek inny, jaki moglibyśmy zdobyć na targach, wystawach, czy kongresach! Nasza duma z niego przesłania satysfakcję z zawartego w Nowej Zelandii kontraktu.

 

 

Pobierz obrazki
Pobierz obrazki
Pobierz obrazki

 

Paweł Adamczuk – nasz ambasador w Nowej Zelandii

Nie możemy przy tej okazji nie pokazać człowieka, który wskazał nowozelandzkim lekarzom i społecznikom produkty COLWAY (skąd by się bowiem mogli inaczej o nich dowiedzieć?).

Kilka lat temu zamieścilibyśmy w tym miejscu pewnie notkę biograficzną człowieka o nader niebanalnym życiorysie. Dziś wklejamy po prostu adres jego profilu na Facebook: Pawel Adamczuk, który uzupełniamy reklamą COLWAYOWEGO biznesu Pawła w Auckland:
VitaCare-Biotechnology, który prowadzi wespół z uroczą Catherine Florence McGregor. Całość okraszamy wreszcie wybranym, mniej formalnym zdjęciem bohatera dzisiejszych „Uśmiechów od COLWAY”:

 

Pobierz obrazki

 

Jak Paweł Adamczuk to zrobił? Jak sprzedał nowozelandzkiej fundacji Witaminę C-olway i AXANTĘ umową na czas nieokreślony? Otóż jak wynika z jego relacji, z Witaminą C-olway poszło względnie łatwo, gdyż na obu wyspach kiwi ktokolwiek miał z nią kontakt, ten wyrażał najwyższe uznanie. A AXANTA? Paweł po prostu uwierzył w newsy od COLWAY donoszące, iż piperyna w składzie tego preparatu ogromnie zwiększa przyswajalność witamin, karotenów i innych substancji prozdrowotnych w tym astaksantyny. Następnie sam odnalazł publikowane na antypodach badania korelujące z sensacjami obwieszczanymi przez COLWAY:

Role of Piperine As A Bioavailability Enhancer  i … przeprowadził dobrą prezentację!

Chcecie się czegoś od niego nauczyć? To odróbcie porządnie lekcję z „Uśmiechów od COLWAY” z 14 lipca 2016. Mamy najprawdopodobniej najlepszy w chwili obecnej na świecie preparat z astaksantyną w składzie! Jedyny wykorzystujący synergiczne działanie piperyny. Tej przewagi nie będziemy mieć wiecznie. Wyniki badań tego dowodzących poszły w świat. Polak potrafi odkryć wiele.. Gorzej już trochę w naszej nacji z kompetencją sprzedania tego co jest:
Pobierz obrazki

 

… przynajmniej, a nosimy wszak to godło na produktach COLWAY nie bez kozery!

Tymczasem naprawdę sensacyjna informacja o dowiedzionej synergiczności astaksantyny z piperyną w AXANCIE, czyli o tym, że mariaż ów może zwiększać przyswajalność jednej z najzdrowszych substancji na planecie o nawet 2000%(!) przeszła w Sieci COLWAY jak gdyby bez echa. Jeden na razie tylko podróżnik z Lublina, który osiadł w Nowej Zelandii – Paweł Adamczuk – wykorzystał handicap AXANTY tak samo błyskawicznie, jak poznali się na nim twórcy Fundacji Swathe.me

Czy już wiecie, dlaczego trzeba czytać „Uśmiechy od COLWAY” i propagować ich czytelnictwo wśród swoich współpracowników i klientów?

 

unnamed

Dodaj komentarz