Witamina E – eliksir młodości — archiwalne wieści ale bardzo ważne.

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Witamina E – eliksir młodości  — odszukałem tego e-maila, gdyż potrzebowałem wrócić do początkowej wiedzy na temat Witaminy E i co się okazało, że zapowiadany PRODUKT w tym materiale jest już u nas i cieszy się popularnością wśród kobiet ,lecz nie tylko zaznaczam.. Jak miło jest czasami powrócić wstecz aby sobie powspominać.

Odświeżmy sobie dziś wiedzę o witaminie E. Mamy ją w Colvicie, mamy też kosmetykach Colway. Nie bez powodu.

Jeśli chcesz zachować zdrowie i urodę, musisz jeść produkty bogate w witaminę E. To naturalna odżywka, strażnik zdrowia, cudowny lek XXI wieku. Nasz organizm jej nie syntetyzuje, musi być więc dostarczona w pożywieniu lub w suplementach. Niedobór witaminy E występuje rzadko, warto jednak zadbać o to, żeby każdego dnia nasz organizm otrzymał jej odpowiednią dawkę.

Witaminą E nazywamy grupę organicznych związków chemicznych, w skład której wchodzą cztery tokoferole i cztery tokotrienole. Historia tej witaminy sięga lat 20. ubiegłego stulecia. Na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley dwójka naukowców – dr Herbert Evans i jego asystentka Katharine Bishop – rozpoczęli badania nad wpływem diety na rozmnażanie się szczurów. Dla zwierząt opracowano specjalną dietę oczyszczoną i pół oczyszczoną. Dzięki takiemu jadłospisowi, po usunięciu niektórych składników można obserwować wpływ ich braku na przeżycie, rozwój i zdrowie.

W czasie badań Evans i Bishop zauważyli, że pomimo stosowania karmy zawierającej znane do tamtej pory witaminy (A, B, C, D), ich zwierzęta laboratoryjne nie mogły mieć potomstwa. Kiedy jednak do diety szczurów włączyli świeżą sałatę oraz kiełki pszenicy, płody rodziły się zdrowe. Naukowcy stwierdzili, że wpływ na zdrowie i ciążę szczurów musi mieć jakiś składnik diety nazwany przez nich czynnikiem X. W toku badań uczeni znaleźli go w olejowym wyciągu z sałaty. W ten sposób odkryto nową, rozpuszczalną w tłuszczach witaminę – E.

Początkowo witaminę E pozyskiwano z nasion bawełny, następnie z ziaren soi (zawierały one więcej tokoferoli). W soi znajduje się jednak gamma-tokoferol, podczas gdy największą aktywność biologiczną i przyswajalność przez organizm człowieka wykazuje forma alfa tokoferolu. Dlatego też w kolejnych latach pracownicy amerykańskiej firmy Distillation Products Industries szukali sposobu chemicznej przemiany formy gamma w alfa. W końcu to alfa-tokoferol stał się synonimem witaminy E.

Szerokie spektrum działania

Witamina E jest jak odżywka – jej wpływ na nasz organizm jest tak duży i tak ważny, że zaczęto ją nazywać eliksirem młodości. Odgrywa rolę również w obydwóch domenach biznesu Colway, w kosmetologii i w suplementacji. To przede wszystkim bardzo silny przeciwutleniacz. Zabezpiecza organizm przed atakiem wolnych rodników, chroniąc nas przed przedwczesnym starzeniem i rozwojem wielu groźnych chorób, w tym nowotworów. Badania potwierdziły również, że stosowanie przeciwutleniaczy to zasada numer jeden w profilaktyce kardiologicznej.

Rola witaminy E w ludzkim organizmie jest nieoceniona. Bierze ona udział w dostarczaniu składników odżywczych do komórek, zapobiega procesom zatykania się tętnic, zmniejsza ryzyko wystąpienia ataku serca, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, chroni czerwone krwinki przed przedwczesnym rozpadem, pobudza układ odpornościowy do pracy, zmiękcza i uelastycznia skórę, poprawia stan psychiczny, łagodzi objawy napięcia przedmiesiączkowego, chroni mózg przed chorobą Alzheimera i Parkinsona, zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2, chroni skórę przed uszkodzeniami wywołanymi promieniowaniem słonecznym. Witaminę E wykorzystuje się też do leczenia męskiej niepłodności.

To nie wszystko – badania Johna Hopkinsa wykazały, że u człowieka zarażonego wirusem HIV, ze zwiększoną ilością witaminy E we krwi, o 34 proc. rzadziej rozwija się infekcja AIDS niż u pozostałych pacjentów z wirusem HIV.

Niezwykła witamina

Witamina E występująca w naturze jest dość niezwykła – każda jej cząsteczka jest inna. Innymi słowy: nie ma dwóch takich samych witamin E. Dla nas oznacza to tyle, że żadna syntetyczna witamina E nie może równać się z naturalną. Naturalna witamina E jest też dwu-trzykrotnie lepiej przyswajana niż syntetyczna, jednak nie ma dostatecznej ilości naturalnej witaminy E pokrywającej zapotrzebowanie na nią ludzi i zwierząt. Globalna roczna produkcja witaminy E wynosi 15 tysięcy ton, z czego tylko jedna piąta to forma naturalna, spożywana w większości przez ludzi. Naturalna witamina E jest oczywiście znacznie droższa, kiedy pozyskuje się ją w formach ekstrahowanych. Za najbardziej aktywną formę uważa się obecnie najnowsze bursztyniany tokoferolu. (takie też dokładnie mamy od całkiem niedawna w Colvicie wytwarzanej bezpośrednio dla Colway – przyp. redakcji)

Witamina E powstaje wyłącznie w roślinach. Jej najlepsze źródła to: oleje roślinne, pełnoziarniste pieczywo, ryby, kiełki pszenicy, nasiona słonecznika, siemię lniane, awokado, soja, kukurydza, fistaszki, pistacje, orzechy włoskie, migdały, pomidory, szpinak, brokuły, brukselka, groszek, kapusta, papryka, marchewka, jajka, mleko. Badania dowiodły, że dieta niskotłuszczowa bardzo utrudnia, a nawet uniemożliwia wchłanianie witaminy E – a musimy mieć świadomość, że wówczas stosowanie preparatów witaminowych też nie rozwiązuje sprawy, ponieważ bez tłuszczu w diecie witaminy te (również ekstrahowane do suplementacji) nie mogą się wchłonąć.

Zapotrzebowanie dorosłego człowieka na witaminę E wynosi 8-15 mg na dobę. Ostry niedobór występuje bardzo rzadko, lecz gdy dostarczamy jej organizmowi w niewystarczających ilościach, komórki zaczynają szybciej się starzeć, spada koncentracja, pogarsza się wzrok, pojawia się rozdrażnienie, anemia, uszkodzenie krwinek czerwonych, rogowacenie skóry, zaburzenia funkcjonowania i osłabienie mięśni szkieletowych, wzrasta także ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. U kobiet z niedoborem witaminy E występują poronienia.

Przedawkować bardzo trudno

Witaminę E powinny także przyjmować kobiety w ciąży dla prawidłowego rozwoju płodu oraz kobiety w okresie menopauzy. Nie należy jednak u nich przesadzać z podażą – w przypadku spożywania przez dłuższy czas dawki większej niż 1000 mg w ciągu dnia (na szczęście jest to dawka mało realna do spożycia) mogą wystąpić bóle głowy, zmęczenie, osłabienie mięśni, zaburzenia widzenia. W czasie ciąży nie należy więc przesadzać z ilością tej witaminy – może być to szkodliwe dla płodu (uwaga: badania w tym zakresie przeprowadzono na zwierzętach, a wpływ na ciążę człowieka nie został potwierdzony).

Obecność selenu i witaminy C ułatwia znacząco wchłanianie witaminy E. Jest ona natomiast bardzo wrażliwa na nieodpowiednie warunki – ulega zniszczeniu w czasie gotowania, głębokiego zamrażania, podczas kontaktu z powietrzem czy z promieniami słonecznymi. Oleje tłoczone na zimno zawierają więcej witaminy E niż te produkowane przemysłowo – dzieje się tak, ponieważ proces uszlachetniania olei niszczy aż 75 proc. naturalnej witaminy. Dopiero niedawno odkryto technologię ekstrakcji olei w warunkach nadkrytycznych z użyciem CO 2, która pozwala substancjom pozyskiwanym z olei organicznych zachować ich najlepsze właściwości. Jest to jednak metoda ciągle zbyt droga, aby korzystał z niej przemysł spożywczy, a nawet wytwórcy kosmetyków, czy suplementów.

Nowa sensacyjna technologia ekstrakcji olei – puka już do nas

Colway to jednak uczyni ! Może jeszcze nie w tym roku, ale chcemy to zrobić koniecznie. A jesienią może nawet pokazać Wam już próbki. Wykorzystamy technologię ekstrakcji olei w warunkach nadkrytycznych z użyciem CO 2. Poza wieloma fantastycznymi cechami, jakie charakteryzują ekstrakty pozyskiwane w tej technologii, odkryliśmy dosłownie przed tygodniem, że można w nich zawieszać molekuły natywnego kolagenu. Po prostu ręce aż się same składają do oklasków. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to otrzymacie produkt – kosmetyczny a jakże – który zamknięty będzie w małych, softżelowych kapsułkach o wyglądzie rybki, takiej, jak na tym obrazku lub podobnej, tylko najpewniej w niebieskim, colwayowym kolorze.

 

Jeśli ten projekt się powiedzie, to tej rybce będziecie drogie Panie obrywać ogonek, a zawartość wyciskać na obszar najbardziej irytujących Was zmian zmarszczkowych na Waszej twarzy. Skuteczność aplikacji takiego oleum przewyższa efekty zabiegów z użyciem aparatury „popychającej” substancje kosmetyczne w głąb skóry w gabinetach kosmetycznych.

Prace nad tą kapsułką (a raczej jej zawartością) są jeszcze w fazie projektowej, jakkolwiek koncepcja jest już dopracowana. Jak zawsze, chcielibyśmy się tu oprzeć o polską myśl biotechnologiczną, gdyż litr ekstraktów oleistych z niektórych roślin, pozyskiwany w warunkach nadkrytycznych z użyciem dwutlenku węgla sięga np. w Niemczech 2-3 tyś EUR. Ta metoda odkrywa jednak przed kosmetologią zupełnie nowe obszary. Chcemy być z nią, bo chcemy być odtąd już zawsze w awangardzie wszystkiego co anti-age.

Do czego nam taki produkt ? Mamy wszak tyle innych atrybutów kolagenowych ! Zamieńmy może to pytanie: „dlaczego?”, na pytanie: „dla kogo?”
Dla niecierpliwych. Ta esencja najlepszych olei świata, ten niezwykły kondensat nie tylko witaminy E, witaminy młodości, ale wielu innych dobrotliwych substancji, działa bowiem ekspresowo. Oczywiście wrócimy do tego tematu.

A przy dobrych wiatrach, już uczestnicy Zjazdu w Ossie będą już mieli okazję ten kolejny produkt, jaki awizujemy – wypróbować.

Materiał opracowałyśmy korzystając z książki „Wielka kariera witaminy E”, Andreasa M. Papasa

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz