Zapalenia pęcherza można uniknąć.

Zapalenia pęcherza można uniknąć.

 

Co druga Polka i co dziesiąty Polak przynajmniej raz w życiu „złapał wilka”, czyli infekcję dróg moczowych – przypadłość uciążliwą, trudną w leczeniu, a w stanach przewlekłych niebezpieczną nawet dla życia.

Większość potocznych opinii na temat przyczyn i sposobów na uniknięcie tego schorzenia nie znajduje potwierdzenia w badaniach. Nie chroni przed nim restrykcyjna higiena, wprost przeciwnie: zbyt częste podmywanie się przez kobiety powoduje podrażnienie śluzówki,
a to zwiększa ryzyko infekcji. I odwrotnie przyczyną zapalenia pęcherza nie jest też zbyt częste przebywanie w wodzie, gdyż np. osoby trenujące sporty wodne nie chorują częściej niż Eskimosi, którzy kąpią się bardzo rzadko, a za to często przesiadują „na zimnym”, co tradycja ludowa uznaje za przyczynę „łapania wilka”.

 

 

Pobierz obrazki

 

Wątły jest związek rozwiązłości seksualnej z zapaleniami dróg moczowych. Osoby mające wielu partnerów chorują wprawdzie częściej, lecz nie na tyle częściej, by medycznie uznać to za przyczynę istotną statystycznie. Mitem są też straszenia wnuczek przez babcie, że to rozmaite stringi i inne wyuzdane tekstylia sprowadzają tę plagę na dziewczęta, które powinny nosić najlepiej bawełniane barchany… Postrzeżono jedynie w badaniach prowadzonych w Australii związek częstotliwości zapalenia dróg moczowych z niektórymi detergentami używanymi do prania bielizny, jeśli nie była ona właściwie, dokładnie płukana. Wykazano też, iż skuteczne
w profilaktyce jest używanie płynów o neutralnym pH – zarówno do higieny intymnej (kłania się nisko Kolagenowy Żel do Mycia), jak i do płukania bielizny.W tradycji ludowej leczono „wilka” żurawiną, co ma uzasadnienie o tyle, że zawiera ona sporo proantocyjanidyn. Ostanie badania wskazują jednak, że podobnie jak chcąc efektywnie czerpać resweratrol z czerwonego wina – musielibyśmy spożywać je codziennie litrami, tak samo leczniczej dawki proantocyjanów trudno się spodziewać np. w szklance soku żurawinowego.
Jak w przypadku wielu substancji medycyny zdrowia – w sukurs musi tu przybyć ekstrakcja.

Zapalenia pęcherza nie wyleczymy też termoforem, ani tzw. „nasiadówkami”. Przynoszą one wprawdzie ulgę, lecz może być wręcz tak, że nagrzewanie będzie  jeszcze sprzyjać rozwojowi bakterii. Chorobę tę powodują bowiem bakterie i głównym czynnikiem ryzyka w jej „złapaniu” jest poziom naszej odporności!
Za 95% zakażeń układu moczowego, w tym za zapalenie pęcherza, odpowiedzialność ponosi bakteria Escherichia coli. Czyli pałeczka okrężnicy, która towarzyszy nam wszechobecnie (jest np. zawsze obecna u każdego zdrowego człowieka w przewodzie pokarmowym). Ludziom mającym dobrą immunologię e-coli żadnej krzywdy nie czyni. Ludzie właściwie się odżywiający (lub suplementujący) cieszą się właśnie dobrą immunologią.

Medycyna akademicka radzi sobie z zapaleniami dróg moczowych… średnio. Strzelanie do
e-coli z działa antybiotykowego nie jest zbyt rozsądne. Inne bakterie wywołujące interstitial cystitis, takie jak Chlamydia trachomatis, gronkowce i paciorkowce należą do tych,
które najszybciej uodparniają się na antybiotyki, stąd częsty brak efektów w leczeniu powracających infekcji pęcherza. Leki syntetyczne z grup fluorochinolonów (w Polsce najczęściej zapisywana jest Furagina) mają coraz gorszą prasę wśród autorów tropiących powikłania i inne szkody, którym winna jest „Wielka Farma”. W tych opiniach przynoszą one więcej szkód organizmowi, niż pożytku, gdyż mogą co najwyżej nieco skrócić okres choroby, zakłócają zaś ewidentnie immunologię, co powoduje błędne koło, tak częste przy „leczeniu” nas opatentowaną i serwowaną obficie przez lekarzy na receptach chemią farmaceutyczną. Lecząc w taki sposób zapalenie dróg moczowych wpadamy w demaskowaną coraz częściej pułapkę współczesnej medycyny chorób: lekarstwo „obmyślone” jest tak, byśmy po nie wrócili do apteki w życiu jeszcze wiele, wiele razy… bo choroba wiele razy wróci do nas

W zasobach liczącego dziesiątki milionów słów zbioru dokumentów NFOZ – powiedział kiedyś na wykładzie dla COLWAY dr Jan Szypuła – słowo „wyleczyć” występuje … dwukrotnie. Nie ma ono jak widać większego zastosowania w tzw. „Narodowym Funduszu Ochrony Zdrowia”…

Pobierz obrazki
Astaksantyna
W Japonii śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego leczy się głównie astaksantyną!
Z bardzo dobrymi efektami! Ponieważ my jednak nikogo nie leczymy, to z opublikowanych badań interesuje nas bardziej informacja, że osoby suplementujące się astaksantyną stanowią grupę wskazaną jako tą, jaką statystycznie najrzadziej dotykają infekcje dróg moczowych, jak również tą, która uwidacznia w ankietach najniższy wskaźnik nawrotów tego uciążliwego
i wstydliwego problemu.Niemal dokładnie to samo twierdzą w artykule opublikowanym w Aleasha’s Journey amerykańscy autorzy z Interstitial Cystitis Association (organizacja non profit). Astaksantyna leczy zapalenia pęcherza powoli, ale niezwykle skutecznie, bo wyleczone nie powracają, czego bynajmniej nie zapewnia leczenie antybiotykami ani fluorochinolonami. Przede wszystkim suplementacja astaksantyną jest spektakularnie skuteczną profilaktyką schorzenia,
które – powtórzmy to – dotknęło lub dotknie co drugą kobietę w Polsce.

• Czy jest dostatecznie ważny, kolejny powód by suplementować się astaksantyną?

• Czy opowiecie o tym dziesiątkom Waszych którzy mają opisywany wyżej problem?

• Czy tego rodzaju informacje pomagają Wam w biznesie COLWAY?

Kogo nie przekonują do zażywania astaksantyny japońscy lekarze, ani amerykańscy aktywiści prozdrowotni, tego może przekonają gwiazdy Hollywood:

Pobierz obrazki

Jarosław Zych

Konsultacja: dr Marek Jędryczka

2 Odpowiedzi

  1. W moim domu starą metodą jest urofuraginum, które dosyć szybko pomaga. Naturalne metody są dobre, żeby pęcherz zbyt często nie dokuczał. Na pewno nieśmiertelna jest żurawina oraz wszystko, co zawiera witaminę C. Chodzi o zakwaszenie pęcherza, czego nie lubia bakterie. Także nalezy pić dużo wody.

    • Dziękujemy pani Marto za odpowiedź. Jestem przekonany , że pani wskazówki pomogą innym czytającym naszego bloga. Jeśli chodzi o witaminę C to w zupełności się z panią zgadzam bo faktycznie jest witaminą, która potrafi dużo pozytywnego w naszym organizmie zdziałać. Od 3 lat stosuję Witaminę C-OLWAY i jestem bardzo zadowolony.
      http://zdrowiej.net.pl/sklep/witamina-c-olway-100-kapsulek

      A przy okazji chciałbym nadmienić ,że poprawna suplementacja dobrymi suplementami jest potrzebna naszemu organizmowi.
      Zapraszam do zapoznania się z bazą wiedzy na ten temat na naszym blogu : http://zdrowiej.net.pl/blog-colway

      Admin.

Dodaj komentarz