Zła konkurencja w Colway została wykryta przez prezesów już dawno…….Wyplewiono a raczej sami się wyplewili…….

unnamed-1Witam Serdecznie Prezesie !

W ślad za dzisiejszym newsletterem piszę z konkretnym pytaniem , które nurtuje mnie od listopada i nasila się z każdym spotkaniem w większym gronie Colway… 

 

Zakulisowo osoby z różnym stażem w firmie, z różnych struktur są mocno zbulwersowane , że Firma dopuszcza politykę handlu internetowego naszymi produktami w cenach do -42% .

 

Nie chcę zbędnie rozpisywać się na ten temat bo słyszałam że takie zgłoszenia już były robione.

Chcę zapytać osobiście jakie jest stanowisko Właścicieli w sprawie sprzedaży internetowej z rabatami -42%?

 

Jaką motywację mają mieć nowo rekrutowane osoby przeze mnie , które na starcie mimo mojej etyki i szkoleniu ich jak „bronić ceny” tracą motywację i poczucie, że partnerują się z kimś uczciwym, widząc co oferuje internet, allegro itp….

 

Będę wdzięczna wsparcie w tej sprawie.

z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam,

Marta Panasiewicz

 

 

Marto…

Rzecz w tym, iż to nie jest prawdą…

A słowo „dopuszcza” uważam za  wyssane z palca.  Za użyte w sposób krzywdzący rządzących w firmie Colway i tych, którzy ofiarnie „strzegą” strefy internetu perswadując każdemu, do kogo dotrą niewłaściwość i głupotę biznesową konkurowania na ceny wewnątrz naszej organizacji dystrybucyjnej .

 

Colway NIE ZEZWALA bowiem na wystawianie w sklepach internetowych cen innych, niż katalogowe.  I nigdy nie zezwalał.  Niższych nawet o 1 zł.  „ Tolerujemy” zaledwie (bo „bazar” rządzi się swoimi prawami) wystawianie na aukcjach typu allegro, cen nie niższych, niż z rabatem 10 % od detalu.

Ilekroć jednak  ktoś w internetowym sklepie WYSTAWIA cenę, której cyfry są inne niż ceny detaliczne – interweniujemy natychmiast, gdy otrzymamy taki sygnał. Zgłasza się takie spostrzeżenia do: kontrola@colway.net.pl  lub  biuro@colway.net.pl   Identycznie, jeżeli na allegro pojawia się  W OFERCIE cena niższa, niż  z rabatem 10%-owym…

Sklep, jaki uporczywie wystawia ceny INNE LICZBOWO, niż detaliczne – może się spodziewać nawet otrzymania od Colway słonej faktury za „bezumowne wykorzystywanie zastrzeżonych znaków towarowych i objętych prawem ochronnym wizerunków towarów”.  Więc jak dotąd to działa, na równi z życzliwą perswazją i ceny o liczbach zawierających cyfry inne niż ceny sugerowane – raczej się na witrynach tych sklepów nie pojawiają.

 

Świadomie używam słów: „wystawia, oferta, cyfry, liczby, witryna”  itd. Tylko to jest bowiem mierzalne i podlegające osądowi obiektywnemu.  I tylko tego można w miarę skutecznie pilnować.  Menedżerowie internetowi nie mogą być w żaden sposób dyskryminowani w stosunku do działających „w realu”. Bo niby z jakiego powodu ?

Oni mają więc takie samo prawo do udzielania rabatów – uwaga  !  pozyskiwanym Dystrybutorom, jakie mają ci drudzy.  Maja też takie samo prawo do obiecywania tych rabatów – aż do 42 % , jak czynią to Menedżerowie „w realu”.  Oczywiście na określonych Umowami warunkach.

Jedyne zatem, czego może strzec Colway, to cen WYSTAWIANYCH. Czyli oferty cenowej publicznej. Niestety – już nie porozumień transakcyjnych zawieranych indywidualnie. To ocierałoby się o nonsens.

 

Proszę, niech ci wszyscy „zbulwersowani” wskażą, który to niby sklep Menedżera Colway w internecie ma na witrynie ceny z 42 % rabatem !

Mają oni niemal wszyscy i niemal zawsze – ceny detaliczne. A że obiecują ceny z rabatami ?  Że piszą tam obok cen detalicznych nierzadko: „rabaty do 42%” ?  A dlaczego nie mają tego robić ?  Pozwala im na to Umowa Dystrybucyjna i Menedżerska.  W realu także snujecie przed osobami rekrutowanymi obietnice takich rabatów.  PO  WPROWADZENIU klienta do Colway – dlaczego więc i „internetowcy”  nie mają udzielać rabatów – już swojemu Dystrybutorowi ? Czym są w tej materii gorsi od Menedżerów „nieinternetowych” ?

 

Pragnę dodać, że Colway  zabraniając  WYSTAWIANIA cen innych niż detaliczne w sklepach i niższych niż dyskont 10% na aukcjach i tak jedzie dupą po bardzo cienkiej brzytwie.

Od 2011 roku mamy otwarte w UOKiK-u postępowanie  tzw. wyjaśniające „czy wszcząć postępowanie antymonopolowe”.  Jesteśmy naprawdę bardzo blisko postawienia zarzutów przestępczej zmowy cenowej, co nieuchronnie skończy się tak:http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,13162801,UOKiK__Prawie_14_mln_zl_kary_dla_firm_uczestniczacych.html

Prawie 160 tys. zł kary nałożył urząd na zajmującą się sprzedażą suplementów diety spółkę Akuna Polska. Z informacji uzyskanych przez UOKiK wynikało, że przez blisko 10 lat, do grudnia 2011 r., spółka ta ustalała sztywne ceny detaliczne, po których jej dystrybutorzy mieli obowiązek sprzedawania produktów konsumentom.

 

UOKiK tylko czeka na jakiś nasz krok, którym zakomunikujemy uczestnikom tej gry ekonomicznej, że „zabraniamy”…  A niestety Marto – mało kto spośród „zbulwersowanych z różnym stażem” w Colway ma wiedzę, iż „niedopuszczanie” do sprzedawania po ile kto chce – jest w tym kraju poważnym przestępstwem. Przestępstwem zmowy cenowej i tzw. porozumienia wertykalnego.

 

Patrz: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/614252,zmowy_powoduja_wyzsze_ceny.html

 

Mało który Polak wie nawet o tym, że również jednakowe ceny w McDonaldach są oczywistym przestępstwem, a jedynie opieszałości UOKiK-u, który tymczasem rozprawia się ze słabszymi, zawdzięczać możemy, że jeszcze ciągle zmowy cenowe w sieciach franczyzowych są tolerowane. Patrz: http://www.wykop.pl/link/1568219/uokik-ukaral-sfinksa-464-tys-zl-kary-za-te-same-ceny-w-calej-sieci/

 

Czy naprawdę jest to takie trudne do zrozumienia, iż to, „że Firma dopuszcza politykę handlu internetowego naszymi produktami w cenach do -42%”  – jak napisałaś – byłoby działaniem praworządnym, a „niedopuszczanie” – przestępczym ?  Byłoby… Bo wcale nie „dopuszczamy” !

 

Mimo otwartego postępowania wyjaśniającego w UOKiK-u,  Colway nadstawia tyłka brzytwie i – w mojej opinii –nader  skutecznie blokuje dumping cenowy w internecie. Reagujemy na każdy donos o jawnym zaniżaniu cen poprzez WYSTAWIANIE ich niższych. Nakłaniamy do interweniowania liderów, niejednokrotnie blokowaliśmy opornym wypłaty prowizji…  To  prawdopodobnie zresztą ostatnie narzędzie, jakie nam pozostaje poza perswazją.  Nawet UOKiK ze swoim dość kretyńskim prawem, nie może nas bowiem przymusić do tego, komu mamy płacić prowizje…   Co możemy jeszcze zrobić Marto ?   Ciekawe, czy „zbulwersowani”, o których wspominasz  mają wiedzę jak to jest w innych marketingach ?  Gdzie produkty można w internecie bezproblemowo nabyć poniżej cen, jakie płacą przy zamówieniach uczestnicy tych biznesów ? Colway jest i pod tym względem chlubnym wyjątkiem.  Nauczony doświadczeniami minionych lat, powiem Ci zresztą, że gdy „rozpłyną się” zapasy, jakie niektórzy poczynili w Promocji, to jak co roku, plaga tanich sprzedaży się znacznie zmniejszy, a te aukcje np. które wtedy będą łamały schemat, dadzą się jakoś nam już „ogarnąć”.

 

Na czym właściwie polega problem Marto ? Czy na tym, że Menedżer – właściciel sklepu internetowego, który ma wystawione ceny detaliczne (ale obok nich pisze : „rabaty nawet do 42 %” – w zgodzie z treścią Umowy Dystrybucyjnej zresztą … ) – w realnym już kontakcie z nabywcą zjeżdża z ceny w sposób nieprzyzwoity, aby tylko sprzedać ?

 

Przepraszam, a czy Menedżerowie „w realu” tak nie postępują ?  Spróbuj wyobrazić sobie Marto, że niewiele się oni różnią od tych „internetowych”. A właściwie to różnią się na niekorzyść.  Mogę się grubo założyć, że „w realu” ceny na produkty są psute 10 x częściej, niż w internecie.  Mamy nawet Liderów, którzy programowo nauczają, by już pierwszy produkt sprzedawać z rabatem 30 %. W swej głupocie nie rozumieją oni, że nauczając tak, robią w istocie swoim grupom krzywdę…  Co bowiem w praktyce się zdarzy, gdy „świeży” Dystrybutor działanie takie zduplikuje ? Nie zarobi NIC. Bo sam ma dopiero rabat 30 %. Zorientowawszy się więc, że ktoś zrobił  z niego darmowego akwizytora, obwini o to firmę i system Colway. Ale Colway nie jest temu winny. Tak samo, jak nie jest winny temu, że Polacy to niestety nie Żydzi i że nie są zdolni to solidarności w handlu. Nawet należący do jednej gromady łowieckiej, jak my… To nie Colway jest winny temu, że nasi Menago konkurują pomiędzy sobą na ceny.  I jest krzywdzącą nieprawdą, że to „dopuszczamy”.

 

Co jeszcze może uczynić Colway ? Czy ktoś oczekuje od nas jawnego łamania prawa ? A może tego, byśmy monitorowali każdą transakcję naszymi produktami ?

A może, jak to już słyszeliśmy – wydania najlepiej „zakazu” sprzedawania naszych produktów w internecie ?

 

Opinie, które cytujesz Marto są dla nas niesprawiedliwe. Na tyle krzywdzące, że postanowiłem tę odpowiedź przesłać „do wiadomości” liczniejszej grupy osób w Colway.

Bo Twój e-mail jest sygnałem typowym.  Dziekuje Ci za odwagę wysłania go, ale pozwól i mnie odpowiedzieć na niego odważnie. W pewien sposób publicznie.

Może ktoś z tych, którzy tę odpowiedź dostaną „do wiadomości”  wykaże się większą inteligencją prawno-organizacyjną ode mnie i tych osób, które ofiarnie zabiegają o maksymalne, jak to możliwe, ograniczanie nieuczciwej konkurencji cenowej w internecie  – i podsunie nam lepsze rozwiązania.

 

Proszę jednak, aby pomysły te komponowane były w granicach prawa Konkurencyjnego i Konsumenckiego, które każdy „regulamin”, każdy zakaz na wprost wewnętrznego konkurowania na ceny dystrybutorów sieci takiej jak nasza – definiuje jako przestępstwo.

 

Jednakowoż oczekiwanie od Colway, że usunie niektórym z drogi konkurencję w internecie jest trochę naiwne…  Menedżerowie „w realu” dysponują czymś, czego ci w internecie nigdy mieć nie będą. Siłą osobiście budowanych relacji. Jeżeli siłę tę mają i potrafią ją przekazać swoim – również „w realu” duplikatorom. Bo jeżeli nie potrafią, to niestety będą czasami przegrywać z konkurencją wewnętrzną w internecie – i Colway ich przed tym nie uchroni, bo nie zatrzyma postępu, trendów i przemian. Siła osobistych relacji polega wszak miedzy innymi na tym, by sugestywnie powiedzieć swoim klientom-przyszłym Dystrybutorom, a także tym już Dystrybutorom, pozyskującym Klientów – że obcy i daleki  sklep internetowy raczej ich Biznesu Colway nie nauczy, a nawet ich Menedżerem nie uczyni… Że widziane teraz korzyści z nabycia jednego, albo i trzech produktów może i taniej w internecie – są korzyściami baaardzo doraźnymi.  A kto nie potrafi budować mimo ogromnego handicapu, jakim jest kontakt osobisty i patrzenie w oczy relacji silniejszych od dyskontu oferowanego przez anonimową osobę w necie…  ? No cóż…  Ten będzie miał coraz trudniej.

Niestety my – Colway – nie mamy skutecznych narzędzi, by rozpostrzeć nad nim parasol ochronny przed każdą tego rodzaju słotą.

 

Chcę ci powiedzieć Marto, iż Colway rozumie aż za dobrze, że każdy produkt, jaki klient świeżo upieczonego Dystrybutora wynajdzie na „ceneo.pl” taniej, niż zaoferował mu tenże Dystrybutor – może być dla tego ostatniego dramatem.  Rozumiemy tak samo, że jedna gówniana aukcja na allegro może demoralizować setkę osób o czystym sercu i wielkim entuzjazmie „w realu”. Rozumiemy to naprawdę. Lecz chciałbym by ci, którzy  tak się „bulwersują”, zechcieli też zrozumieć, iż nie jesteśmy samotną wyspą. Istniejemy w realnym świecie wolnej konkurencji, w dodatku strzeżonej przez niezbyt życiowe przepisy. Ale strzeżonej.  I jesteśmy częścią społeczeństwa, które zachowuje się tak, a nie inaczej…

 

W tym roku powstanie wreszcie Forum Colway. Obiecuję Ci Marto, że będę pierwszy, który sprowokuje na ten nieśmiertelny temat-problem dyskusję. Transparentną i do bólu.

Jeśli ona nam nie przyniesie rozwiązań, to przynajmniej nas oczyści. Nie mam bowiem złudzeń, że temat ten będzie wracał, tak jak nie mam wielkich nadziei, że problem – który oczywiście mamy – da się w łatwy (czytaj: zgodny z prawem) sposób rozwiązać .

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Jarek Zych

Dodaj komentarz